poniedziałek, 23 lipca 2012

Baza pod cienie do powiem Ingrid.

Późnym wieczorem, na dobranoc. Recenzja bazy którą kupiłam skuszona ciekawością i dla niej porzuciłam moją kochaną bazę Artdeco. Moja wina, moja wina...

Plastikowi słoiczek z dość szczelną zakrętką. Całe szczęście jest solidny, nie raz, nie dwa przeżył twarde lądowanie ale nic mu się nie stało :)
Dziurka mogłaby być większa bo jak mam dłuższe paznokcie to baza lubi lądować pod nimi co doprowdza mnie do szewskiej pasji.

Jak widać ma kolor beżowy, w konsystencji jest dość toporna niestety ( i to jej największy minus), ciężko jest rozprowadzić równomiernie na powiece, szczególnie jak się śpieszę.
Po rozsmarowaniu jest niewidoczna.
Jak widać na zdjęciu nie podbija koloru cieni. Jednak złego słowa nie mogę powiedzieć, przedłuża trwałość cieni, spokojnie wytrzymują ok. 13 godzin. Jednak przez jej konsystencję nie wrócę do niej ponownie.

Dobranoc :))

4 komentarze:

  1. A ja ją mam i ją lubię :) Ale to może dlatego że nic innego nie próbowałam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za recenzję - pewnie się nie skuszę, poza tym mam cztery bazy pod cienie obecnie więc... =D

    A lakier z Vipery który ja mam jest z serii creation professional, mam w numerku 27, ładne buteleczki jak na viperę, wyjątkowo fajny pędzelek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! Wybacz za ten spam, ale pisze do Ciebie, bo obserwowalas moj blog konsumpcyjny.blogspot.com. Wlasnie zmienilam adres bloga na tusenskonaa.blogspot.com i mam nadzieje, ze znowu moge na Ciebie liczyc! :) Oczywiscie dodaje do obserwowanych Twoj blog. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że weszłam na Twojego bloga, bo planowałam zakup tej bazy i zastanawiałam się właśnie nad jej jakością:)

    OdpowiedzUsuń